|
Indy Site
|
|
|
|
|
Filmy
|
|
|
|
|
Gry
|
|
|
|
|
Książki
|
|
|
|
|
Komiksy
|
|
|
|
|
Publikacje
|
|
|
|
|
Fandom
|
|
|
|
|
Download
|
|
|
| |
|
|
|
Spotkania
|
- Data: 28.06.2008 - VI zlot polskich fanów Indiany Jonesa
- Data: 21.05.2008 - Premiera "Indiany Jonesa 4"
- Data: 01.03.2008 - V zlot polskich fanów Indiany Jonesa
- Data: 29.09.2007 - IV zlot polskich fanów Indiany Jonesa
- Data: 31.08.2007 - Polcon 2007
- Data: 24.02.2007 - III zlot polskich fanów Indiany Jonesa
- Data: 18.11.2006 - II zlot polskich fanów Indiany Jonesa
- Data: 02.09.2006 - I zlot polskich fanów Indiany Jonesa
II zlot polskich fanów Indiany Jonesa
Data: 18 listopada 2006
Lokalizacja: Warszawa, Paradox Cafe (mapka)
Liczba uczestników: 5
Lista obecności: Fan, Mirax, Paul, Rybkarz1, Szuja
Więcej info: na Forum
Raport
W Paradoxie byłam już przed 13:00, ale że w środku zastałam tylko przerażającą grupkę dzieci, postanowiłam zaczekać na innych na zewnątrz. Po jakimś czasie obojętnie minął mnie Fan, a po jakichś 15 minutach przybyli Rybkarz1 i Paul, którzy zdecydowali się na wyprawę na spotkanie bodajże dzień przed (i chwała im za to; zrobiliście świetną niespodziankę). Wkroczyliśmy więc do Paradoxu, gdzie razem z Fanem, który już się do nas przyznawał, czekaliśmy na Szuję, który mimo że wyszedł z domu wcześniej ode mnie, dotarł do Paradoxu ok. 13:30.
Liczyliśmy, że przybędzie jeszcze parę osób, bo w końcu na forum wspominali że będą, ale się nie doczekaliśmy. Mimo wszystko spotkanie było udane... Były rozmowy na tematy okołojonesowe, z dyskusją na temat kręcenia czwartej częśći włącznie. Co jakiś czas rozmowy schodziły na temat Bonda, ale i tak wracały na właściwe tory. Szuja przyniósł kapelusz i trochę bajerów, czyli komiksy i książki (i nie ze wszystkimi wrócił do domu, bo w swojej dobroci coś nam pożyczył), Fan uszczęśliwiał ekipę wykazując się hojnością (i tym razem w Paradoxie nie zabrakło miodu), a ja robiłam zdjęcia.
Spotkanie trwało dużo dłużej niż ostatnie, bo aż ok. 6 godzin. Po 17:00 zmyła się ekipa białostocka, oczywiście z powodu pociągu, ekipa warszawska zaś rozchodziła się po kawałku, bo ja zostałam odprowadzona na autobus o 19:00, a chłopaki wrócili chyba jeszcze część trasy razem (więc może spotkanie było kontynuowane w autobusie).
Podsumowując - spotkanie jak dla mnie było bardzo udane. Szkoda tylko, że nie zdążyliśmy z żadnym konkursem, ale cóż... Może następnym razem, bo takowy na pewno będzie.
PS. Był też obiecany toast za nieodżałowanego Samuela, który nie przybył...
autor: Mirax
Galeria
| |
| |
|
|
Sonda
|
|
| |
Zagłosuj !
|
|
|
|
Reklama
|
|
|
|
Nagrody
|
|
|
|