Jakże mam nie być wilkiem stepowym i obdartym pustelnikiem, skoro żyję w świecie, którego celów nie podzielam, którego radości są mi wszystkie – obce. Hermann Hesse
Ja zagłosowałam na "ojejku!" (czy to było "ojej!"? Pamięć najwyraźniej mi już szwankuje...) C3PO.
Śmieszna postać dotrzymująca kroku R2D2. Jego tchórzliwość przyprawiała mnie czasem o śmiech. Ogólnie postać mi się spodobała.
A jeżeli miałabym oddać jeszcze jeden głos, oddałabym go na Luke'a Skywalkera.
_________________ I want to reconcile the violence in your heart
Większość postaci popsuła mi nowa trylogia. Np. Obi-Wan, czy Anakin. Dla mnie Vader to Vader, a nie Hayden Christensen czy Jake Lloyd. Bardzo lubię wyżej wymienione postacie, ale ze starej trylogii (no, może Obi Wan z III ujdzie ;p) Dlatego też oddałem głos na Hana Solo, nie ze względu na Harrisona, ale na charakter tej postaci. Taki luźny szmugler Ale Han nie jest jedną jedyną postacią z którą mam figurki, książki, plakaty itd. Nie, taką samą sympatią darzę Luka, starego Bena, R2, Vadera, Bobę Fetta, ale że trudno było zaznaczyć większość opcji, zdecydowałem się na Hana
Zaznaczyłem Obi Wana, po pierwsze dlatego, że był kluczowym bohaterem w całej sadze, moim zdaniem dobrze zagrany zarówno w starej, jak i nowej trylogii, po drugie dlatego, że związany jest z Indy'm, wiadomo Club Obi Wan
W "Gwiezdnych wojnach" wykreowało się wiele interesujących postaci, ale moim zdaniem najlepszą okazała się kreacja Hana Solo. Po pierwsze grana przez Forda, a po drugie podobał mi się jej styl.
_________________ "Kiedy jesteś młody, cały czas zastanwiasz się, kim będziesz. A potem przez całe lata wykrzykujesz światu <Oto kim jestem>"
Wiek: 26 Dołączyła: 06 Mar 2009 Skąd: stare miasto
Wysłany: Pią 06 Mar, 2009 08:16
Jestem fanką Ciemnej Strony Mocy i od kiedy pamiętam, Vader zawsze robił na mnie duże wrażenie. Potem nadeszła nowa trylogia i Anakin i powiem szczerze, że pod względem psychologicznym ta postać zdobyła moje największe uznanie. Jest ciekawa, denerwująca, dwuznaczna. Uwielbiam Aniego we wszystkich stadiach jego życia.
_________________ If adventure has a name, it must be Indiana Jones.
Ja zaznaczam Hana Solo, bo z nim w gwiezdnych wojnach sytuacja jest prawie taka jak z Indym (bez Harriosona ten film by nie istniał), czy z Piratami z Karaibów (bez Deepa, ten film to była by kolejna nudna "przygodówka"). Niewątpliwie bez Hana Solo, gwiezdne wojny i tak byłyby kultowe, ale zdecydowanie gorsze niż te z Harrym.
_________________ Remember, Red, hope is a good thing... Maybe the best of things... And no good things ever dies.
Wiek: 21 Dołączyła: 09 Maj 2004 Skąd: Woocze Imperium
Wysłany: Nie 08 Mar, 2009 11:49
Widzę, że Chewie nie jest aż tak lubiany Ciągle w cieniu Hana Solo. No jasne, bo to człowiek, człowiek ma zawsze lepiej, bo niby ładniejszy i bardziej cywilizowany, ponoć badziej inteligenty i lepiej wychowany i ma niby bardziej rozbudowany język. Jasne, zawsze tylko człowiek! Podli rasiści! ;(
Jakże mam nie być wilkiem stepowym i obdartym pustelnikiem, skoro żyję w świecie, którego celów nie podzielam, którego radości są mi wszystkie – obce. Hermann Hesse
Widzę, że Chewie nie jest aż tak lubiany Ciągle w cieniu Hana Solo. No jasne, bo to człowiek, człowiek ma zawsze lepiej, bo niby ładniejszy i bardziej cywilizowany, ponoć badziej inteligenty i lepiej wychowany i ma niby bardziej rozbudowany język. Jasne, zawsze tylko człowiek! Podli rasiści! ;(
Dlaczego ? Ja na drugim miejscu bym zaznaczyła Chewbaccę, serio ! Świetna postać A to, że nie jest człowiekiem nie ma żadnego znaczenia.
_________________ ...Plastic blue...
Invitations in my room...
I've been waiting here for you...
Reservations made for two...
Jakże mam nie być wilkiem stepowym i obdartym pustelnikiem, skoro żyję w świecie, którego celów nie podzielam, którego radości są mi wszystkie – obce. Hermann Hesse
zaznaczyłem Inny ponieważ lubię Generała Grivious'a fajna przebiegła, tchórzliwa postac swoją drogą Luca$ ma talent do tworzenia czarnych charakterów
Ja jeszcze do niedawna miałem Grievousa w trójcy gwiezdnowojennych madafakirów - obok Maula i oczywiście Vadera. Ale po tym co zrobili generałowi w TCW (zamiast mega wymiatacza, pokonującego naraz kilku członków rady Jedu, mamy tchórzliwego niedorajdę) i Vaderowi w "Purge" oraz "The Force Unleashed" (mega czarny bohater nie daje sobie rady ze zwykłymi Jedi lub własnym uczniem), villainsów SW traktuje z o wiele większym dystansem.
Wiek: 35 Dołączyła: 13 Mar 2008 Skąd: Eastern Metropolis
Wysłany: Pon 09 Mar, 2009 14:43
A mnie prawdę mówiąc te woocze porykiwania nieco irytowały, zwłaszcza, gdy stanowiły tło Wielkiej Sceny Pożegnania Hana i Lei
Ała, Chewie, nie bij, nie bij!
Wiek: 21 Dołączyła: 09 Maj 2004 Skąd: Woocze Imperium
Wysłany: Pon 09 Mar, 2009 19:56
Cytat:
A mnie prawdę mówiąc te woocze porykiwania nieco irytowały, zwłaszcza, gdy stanowiły tło Wielkiej Sceny Pożegnania Hana i Lei
Ała, Chewie, nie bij, nie bij!
1. Ja nie biję, ja wyrywam ręce.
2. To nie woocze porykiwania stanowiły tło dla Wielkiej Sceny Pożegnania Hana i Lei, ale Wielka Scena Pożegnania Hana i Lei stanowiła tło dla wooczych porykiwań
Jakże mam nie być wilkiem stepowym i obdartym pustelnikiem, skoro żyję w świecie, którego celów nie podzielam, którego radości są mi wszystkie – obce. Hermann Hesse
A mnie prawdę mówiąc te woocze porykiwania nieco irytowały, zwłaszcza, gdy stanowiły tło Wielkiej Sceny Pożegnania Hana i Lei
Ała, Chewie, nie bij, nie bij!
1. Ja nie biję, ja wyrywam ręce.
2. To nie woocze porykiwania stanowiły tło dla Wielkiej Sceny Pożegnania Hana i Lei, ale Wielka Scena Pożegnania Hana i Lei stanowiła tło dla wooczych porykiwań
Prawdziwy konflikt mocy Wyczuwam tu, zaraz do starcia dojdzie między wami i w galaktyce znów zostanie równowaga zachwiana. (A mark Hamill za stary na 7 część jest -przemawiał przeze mnie Yoda )
_________________ Remember, Red, hope is a good thing... Maybe the best of things... And no good things ever dies.
A mnie prawdę mówiąc te woocze porykiwania nieco irytowały, zwłaszcza, gdy stanowiły tło Wielkiej Sceny Pożegnania Hana i Lei
Ała, Chewie, nie bij, nie bij!
1. Ja nie biję, ja wyrywam ręce.
2. To nie woocze porykiwania stanowiły tło dla Wielkiej Sceny Pożegnania Hana i Lei, ale Wielka Scena Pożegnania Hana i Lei stanowiła tło dla wooczych porykiwań
Do adnotacji pierwszej - "Wookie są znani z tego" (przemówił przeze mnie Han Solo)
_________________ ...Plastic blue...
Invitations in my room...
I've been waiting here for you...
Reservations made for two...
Że wrócę do tematu - Lord Vader jest rewelacyjny, zwłaszcza w "Imperium Kontratakuje" Zagłosowałem na niego, jednakże muszę powiedzieć, że w ankiecie powinno być rozróżnienie - Anakin i Vader do dwie różne postacie (zresztą: jak mówi tak Obi-Wan to tak być)
Oczywiście Han Solo - jak dla mnie jest genialny. Bardzo lubię też Qui-Gon Jinna, ale kurcze szkoda, że go zabili na końcu pierwszego filmu A już myślałem, że będzie tak fajnie
Heheh bo ja oglądałem wersje dla hardcorowców na dvd i tam taki dubbing był że ze śmiechu można było walnąć przez cały film taki beznadziejny był i oni tam tak gadali czasem . A tak poważnie to przy tych 2 się pomyliłem a jeżeli chodzi o Artu ditu to zawsze tak gadali w filmie na niego bynajmniej ja miałem takie wersje w lektorze i w Tv też tak było więc dla mnie jest Artu ditu i tyle pozdro.
Moim ulubionym bohaterem Trylogii jest Han Solo za humor, ironię i szelmowski uśmieszek, natomiast z nowych SW hrabia Dooku.
_________________ People often ask me, ‘well, it’s not really as exciting as Indiana Jones, now is it?’
I reply, ‘to an archaeologist, yes, it certainly is!’
— Zahi Hawass
a jeżeli chodzi o Artu ditu to zawsze tak gadali w filmie na niego bynajmniej ja miałem takie wersje w lektorze i w Tv też tak było więc dla mnie jest Artu ditu i tyle pozdro.
Czyli tym sposobem także Darf Wejder i Luk Skajłoker. A i jeszcze jedno: bynajmniej=/=przynajmniej
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach