Indiana Jones Site
       Indy Site
 Newsy
 Forum
 Indiana Jones Wiki
 Bannery i buttony
 Linki
 Chcesz pomóc?
 Konkursy
 O stronie
 O autorze
 Mapa strony
 Kontakt
       Filmy
 Poszukiwacze
    Zaginionej Arki

 Świątynia Zagłady
 Ostatnia Krucjata
 Królestwo Kryształowej
    Czaszki

 Przygody młodego
    Indiany Jonesa

 Indy na DVD
       Gry
 Fate of Atlantis

 Recenzje
 Galeria
 Solucja
 Last Crusade
 Infernal Machine
 Emperor's Tomb
       Książki
 Wydane w Polsce
 Wydane za granicą
       Komiksy
 Wydane w Polsce
 Wydane za granicą
       Publikacje
 Artykuły
 Wywiady
 Poradniki
       Fandom
 Galeria
 Filmy
 Opowiadania
 Kolekcje
 Fanklub
       Download
 Filmy
 Muzyka
 Tapety
 Napisy
 Ikony, kursory i czcionki
 Avatary

  Recenzje
    - Ocena: 7/10 , autor: Michał "Joel" Zacharzewski - Recenzja #1
Recenzja #1
Sobota, 12 kwietnia 2003

    W dawnych czasach, kiedy przygodówki były płaskie jak krokodyl i wesołe niczym filmy z Królikiem Bugsem, a programiści skupiali się na tworzeniu atrakcyjnej historii miast renderowaniu efektownych lokacji, bój o palmę pierwszeństwa w tym gatunku wiodły ze sobą dwie firmy - Sierra i LucasArts. Ta druga zasłynęła dzięki wspaniałej, pirackiej serii "Monkey Island" oraz właśnie "Indiana Jones and the Fate of Atlantis".

    Profesora Jonesa (w terminologii amerykańskiej doktora, ale to się u nich inaczej oblicza) znają wszyscy. Trzy filmy autorstwa rekinów Hollywood - Stevena Spielberga i George'a Lucasa - odbyły triumfalny pochód przez kina całego świata, stały się motorem kariery Harrisona Forda oraz przyczyniły się do renesansu podupadającego wówczas kina akcji i przygody. Na początku lat 90-tych rozpoczęto przygotowania do części czwartej. Powstał nawet scenariusz filmu "Indiana Jones and the Fate of Atlantis". Niestety, odtwórca roli awanturniczego archeologa miał w planach zupełnie inne przedsięwzięcia i ostatnią rzeczą, o jakiej marzył, była kolejna powtórka doskonale znanej sobie roli. Do realizacji filmu nie doszło, jednak scenariusz nie zmarnował się. Na jego motywach sklecono grę, którą w 1992 roku ujrzał cały świat.

    To naprawdę wspaniała przygodówka! Jej fabuła o kilka długości przegania niektóre pozycje Cryo serwowane w ramach eksploatowanego do granic możliwości nurtu edukacyjnego. Mamy tu wszystko - i wspaniałe miejsca (Nowy Jork, Monte Carlo, Kreta, Algier, tytułowa Atlantyda), i trochę wiedzy faktograficznej (vide Platon i jego błędy), i humor (wspaniałe interaktywne intro, podczas którego Indy co chwila spada na niższe piętro), i duchy, i łódź podwodną, którą trzeba nauczyć się sterować, i super akcję z bijatyką włącznie. Wydarzenia zmieniają się tak szybko jak laski w "Słonecznym Patrolu", wiodą różnymi drogami (zapomnijcie o sztywnej liniowości - rozwiązań jest kilka), wciągają. Gra naprawdę może się podobać.

    Ale powoli, zapędzam się. Trzeba wszak napisać kilka słów wyjaśnienia, tak aby każdy internauta czytający tę recenzję, wyniósł z niej właściwy obraz gry. W "Indiana Jones and the Fate of Atlantis" wcielamy się w tytułowego profesora, który w czasie rozkwitu III Rzeszy tropi legendy Atlantydy, mitycznej cywilizacji opisywanej przez Platona, a dziś tajemniczej, zaginionej w pomrokach dziejów. Jednocześnie zatrudnieni przez Hitlera naukowcy pracują nad bronią ostatecznej zagłady opartą w sporej części na tajemniczym metalu znanym tylko i wyłącznie mieszkańcom Atlantydy. Szpiedzy fuhrera dowodzeni przez fanatycznego Klausa Kernera krążą po całym świecie zbierając zapiski, figurki i rzeźby - wszystko, co może mieć jakikolwiek związek z wyspą. W niezbyt sprzyjających okolicznościach jedną z takich statuetek traci Indy. Ambicja nie pozwala mu puścić sprawy płazem - rozpoczyna więc swoje prywatne śledztwo. Chce pierwszy odkryć legendarną ziemię i sprzątnąć Adolfowi metal sprzed nosa. A pomaga mu w tym Sophia Hapgood, śliczna dziewczyna, którą poznał kiedyś na Islandii.

    Grafika gry, choć kolorowa i plastyczna, nie oparła się upływającemu czasowi. To, co widzicie na screenach, w XXI wieku jest godne miana "straszydełka". Duże piksele, maleńkie postacie, tradycyjny system sterowania poczynaniami bohaterów oraz wszechobecne napisy pojawiające się na ekranie (lektorów brak - to gra dyskietkowa, wersję na CD wydano, ale nie w Polsce) uświadamiają drogę, jaką przez ostatnie lata przebyły przygodówki. Podobnie zresztą i dźwięk. Słynny muzyczny motyw Johna Williamsa wciąż bawi, ale słychać wyraźnie, że do symfonicznej jakości CD wiele mu brakuje.

    To, co powoduje, że "Indiana Jones and the Fate of Atlantis" wciąż jest grą, z którą warto jest się zaznajomić, to wspomniana już fabuła i humor. Czynniki te, pozornie nieważne, okazują się wciąż przedłużać żywot programu LucasArts. Tu nie ma nudy, ciągle się dzieje coś nowego. Indiana lata balonem i steruje łodzią podwodną, rozwiązuje archaiczne zagadki i udaje ducha. Zdarza się mu też stoczyć pojedynek na pięści, negocjować z Arabami, prowadzić archaiczny pojazd i polować na kraby. Przygody te są zaiste filmowe - gracz przez cały czas cierpi, że nie zobaczy tego wszystkiego w kinie. A wkomponowanie creditsów w grywalną czołówkę programu jest po prostu majstersztykiem...

    LucasArts nie sprzedaje już tego programu. Pojawia się on czasami jako dodatek przy specjalnych edycjach najnowszych gier firmy, bądź jako bonus w czasopismach (ostatnio bodajże w Brazylii, gdzie istnieje czasopismo opisujące tylko i wyłącznie przygodówki). Warto się jednak postarać i nawet spod ziemi wykopać Indy'ego. To jest bowiem jedna z tych gier, które powinno się znać. Na pamięć.

    Ocena: 7/10 , autor: Michał "Joel" Zacharzewski
© Publikacja za wiedzą i zgodą autora. Recenzja pochodzi z Imperium Gier. www.gry.wp.pl
       Sonda
Która gra podobała ci się najbardziej?

Last Crusade
Fate of Atlantis
Infernal Machine
Emperor's Tomb
       Zagłosuj !


       Reklama



Allegro - największe aukcje internetowe, najniższe ceny! Kup i sprzedaj!

       Nagrody


© Copyright 2001-2010 by Szuja. All rights reserved.