Indiana Jones Site
       Indy Site
 Newsy
 Forum
 Indiana Jones Wiki
 Bannery i buttony
 Linki
 Chcesz pomóc?
 Konkursy
 O stronie
 O autorze
 Mapa strony
 Kontakt
       Filmy
 Poszukiwacze
    Zaginionej Arki

 Świątynia Zagłady
 Ostatnia Krucjata
 Królestwo Kryształowej
    Czaszki

 Przygody młodego
    Indiany Jonesa

 Indy na DVD
       Gry
 Last Crusade
 Fate of Atlantis
 Infernal Machine
 Emperor's Tomb
       Książki
 Wydane w Polsce
 Wydane za granicą
       Komiksy
 Wydane w Polsce
 Wydane za granicą
       Publikacje
 Artykuły
 Wywiady
 Poradniki
       Fandom
 Galeria
 Filmy
 Opowiadania
 Kolekcje
 Fanklub
       Download
 Filmy
 Muzyka
 Tapety
 Napisy
 Ikony, kursory i czcionki
 Avatary

  Konkursy
    - Data: 05.09.2008 - Konkurs wiedzy o Indianie Jonesie
    - Data: 01.06.2008 - Konkurs na polski artefakt Indiany Jonesa
Konkurs na polski artefakt Indiany Jonesa

Co trzeba zrobić?
Do 31 lipca 2008 roku należy przesłać na maila swój pomysł na polski artefakt (istniejący lub wymyślony), którego mógłby poszukiwać Indiana Jones. Koniecznie trzeba podać nazwę i lokalizację artefaktu oraz jego opis (5-20 zdań). Opcjonalnie można dołączyć zdjęcie, własny rysunek, mapę itp. itd.

Kto może brać udział w konkursie?
Każdy polski fan Indiany Jonesa. Jedna osoba może nadesłać tylko jeden pomysł.

Jak dokonamy wyboru zwycięzców?
Na początku sierpnia wszystkie nadesłane pomysły zostaną zamieszczone w serwisie "Indiana Jones Site" i zostaną poddane ocenie wszystkich fanów. Zwycięzcy zostaną więc wyłonieni drogą demokratycznego głosowania. Prace oryginalne i ciekawe z pewnością zostaną docenione. Lista zwycięzców zostanie ogłoszona na początku września.

Jakie są nagrody?
Nagrodami są książki pt. "Indiana Jones powraca" zawierające trzy adaptacje filmowych przygód dzielnego archeologa. Fundatorem nagród jest Wydawnictwo Dolnośląskie.

Forum: Konkurs na polski artefakt Indiany Jonesa
Kontakt: szuja@spec.stopklatka.pl lub GG






Laureaci

1. Paweł S - Miecze Grunwaldzkie (18%)
2. Bunch - Medalion Astartów (17%)
3. Lady Justine - Gwóźdź Tyberiusa (13%)
4. Iza278 - Bursztynowa Komnata (11%)
5. Kyoin - Gwóźdź z Krzyża Pańskiego (11%)

Uczestnicy konkursu

Bunch ; Iza278 ; Krzyszman ; Kyoin ; Lady Justine
Maciek101110 ; Mati825 ; Paweł S ; Prince

Autor: Bunch
Artefakt: Medalion Astartów (a.k.a. kamień zdrajców, kamień urodzaju, kamień mocy nieznanej, tajemniczy kamień, kamień chaosu)
Opis: Moc artefaktu: Mówi się, iż ludzie opanowani wpływem medalionu stają się zupełnie innymi osobami niż byli dotychczas. Dokładne działanie/moc artefaktu nie jest znana. Jednak przypisuje się mu zarówno zdolności pozytywne, jak chociażby przedłużanie życia, leczenie chorób, wzrost szybkości pochłaniania wiedzy itp. Jak i zdolności negatywne jak: opętanie nosiciela/postradanie zmysłów, napływ myśli samobójczych itp.

Historia w skrócie: Historia rozpoczyna się od tajemniczego kamienia, które posiada od wieków jedno z tamtejszych plemion - Astarowie. Na przestrzeni wieków, inne plemię, widząc dostatek Astartów zainteresowało się czczonym przez nich kamieniem i zapragnęło go zdobyć. Zrozpaczeni Astartowie w obawie przed najeźdźcami postanowili rozbić swój kamień a jego szczątki umieścić w specjalnie wykutym medalionie. Kamień w postaci medalionu zdołał uchować się przed najeźdźcami. Przez wiele lat pochodzeniu medaliona przypisywano różne legendy (jak i różnych jego nosicieli: przywódców, bohaterów, stworzenia i wszelkie inne kreatury).

Położenie artefaktu: Niedawno na obszarze Polskich wykopalisk odkryto grotę z symbolem starożytnych Astartów, wszystko wskazuje więc na to, iż historia może rozpocząć od nowa, do tego w naszym kraju! Kto wie, może to tylko wielkomiejska legenda, jakich wiele?

Pełna historia: Prawdopodobne było istnienie tajemniczego kamienia o bardzo dziwnych właściwościach. W posiadaniu kamienia od zawsze było jedno plemię - Astartów. Byli to bardzo spokojni i mądrzy ludzie, szanujący życie i naturę. Wbrew innym nacjom nie szkolili się w walce. Także w myśliwstwie bardziej niż było to potrzebne. Skupiali się na budownictwie, architekturze i nauczaniu poznanych przez nich "mądrości". Zastanawiające był to, że ich liczba nigdy się nie zmieniała, umierał stary - na świat przychodził nowy. Członkowie byli wiecznie zdrowi i nie zaznawali chorób, umierali ze starości. Pochodzenie tajemniczego kamienia plemię przypisywało swojemu Bogu, który jak wierzyli, był jednocześnie ich przodkiem. Wierzyli, ze są wybraną nacją przez swojego Boga. Wierzyli też, że czas Matki-Boga nadszedł wraz z pojawieniem się potomstwa (ich przodków) i opuściła ziemię udając się w przestworza (w celu zaludniania innych "ziem", planet) zostawiając im swoje ostatnie dziecko - swoim kształtem przypominające kamień (kamień bardzo piękny o niebywałej urodzie). Ktokolwiek o czystych intencjach dotknął kamienia wiódł szczęśliwe życie.

W ten czas, niespodziewanie nadeszły inne narody. Jedni z nich zapragnęli żyć dostatnie, jak Astartowie. Nowi ludzie zaczęli mordować. Nie wszystkim dane było przetrwać tej paskudnej wojny. Plemię uciekło w głąb lądu, ku nieznanemu. Astartowie mniej obawiali się niebezpieczeństw płynących z nieznanego, niż z drugiego człowieka. Zdziesiątkowane plemię składało się z kilku myśliwych, zaopatrujących resztę ludności w pożywienie. W czasie kolejnej wędrówki, jak co dzień, myśliwi nieznacznie oddalili się w celu upolowania zwierzyny. Jeden z nich napotkał przedstawiciela wrogiej nacji - Horsydów. Okazał się tchórzem i zdrajcą. W zamian za darowanie życia wskazał wrogom, swoich bliskich, sam uciekając w popłochu. Wrogowie, pomordowali wielu z Astartów, przywłaszczając sobie ich tajemniczy kamień. Nieliczna grupa ocalałych uciekła i zaszyła się w górskich terenach gdzie ludzki wzrok nie sięga.

Nastały mroczne czasy, tajemniczego kamienia dotknęło pierwszy raz inne plemię - Horsydowie. Niedługo po tym świat został splądrowany, a nowa nacja, z mocą kamienia urosła w siłę. Będący paskudnym zdrajcą myśliwy, nie mogąc sobie darować, z wyrzutami sumienia udał się w nieznane. Mijały lata. Przez okres samotnych wędrówek napotkał kilku ocalałych ze swego plemienia. Ci przyjęli go w swej górskiej siedzibie wybaczając mu tym samym jego straszny czyn, przez który nad ziemią zawisły czarne chmury. Przez lata ukrywający się myśliwy, owiany złą sławą, wzgardzony i przeklęty przez Astartów postanowił odkupić swe winy odzyskując kamień. Jednak wykradzenie kamienia przypłacił życiem, zdołał donieść go do garstki Astartów. Myśliwy mimo wszystko umarł znany ze swego niecnego uczynku wobec bliskich. Jeden z pozostałych uczonych Astartów, kazał, czym prędzej rozbić "ostatnie dziecko ich Matki-Boga", - czyli tajemniczy piękny kamień w obawie przed swoimi wrogami. Astartowie wiedzieli, że ich plemię nie przetrwa bez kamienia, ale wiedzieli też, że kamień oprócz życiodajnej energii, posiada i swą straszliwą stronę, którą to łatwo wykorzystało wrogie plemię, z pomocą kamienia plądrując setki wiosek.

Astartowie wybrali swoją drogę. Kamień rozbito na cztery części. Ocalali uczeni kazali pozostałym Astartom wykuć z żelaza medalion i osadzić w nim cztery części kamienia. Horsydowie znaleźli kryjówkę Astartów i w straszliwy sposób zmuszali ich do wyjawienia tajemnicy gdzie ukryty został kamień. Biedni, okaleczeni Astartowie nie wyjawili miejsca ukrycia części kamienia cierpiąc katusze. Horsydowie pochłonięci żądzą spędzili całe wieki na poszukiwaniu kamienia. Nie wiedzieli, że przez cały ten czas części kamienia mieli tuż pod nosem, wkomponowane w medalion. Bezskutecznie. Z biegiem tysiącleci i ich nacja została zgładzona, przez większych, potężniejszych.. Horsydowie zostawili po sobie niechlubną sławę barbarzyńców i oprawców. Medalion nie został nigdy odnaleziony. Istnieją natomiast jego szkice i prawdopodobne zdjęcia. Niektórzy przypisują ich powstanie właśnie Horsydom. O wymienionych plemionach snuły się legendy, nigdy nie udowodniono ich istnienia

Istotne informacje: Medalion przeszedł do historii pod nazwą "Medalion Astartów" owiany legendą. Tak jak i Astartowie i Horsydowie. Dowody na ich istnienie nie zostały znalezione.





Autor: Iza278
Artefakt: Bursztynowa Komnata
Opis: Bursztynowa Komnata znajduje sie najprawdopodobnie w Pasłęku. W 1701 roku Fryderyk I Hohenzollern zamówił wykonanie bursztynowego wystroju gabinetu w swoim podberlińskim pałacu Charlottenburg u mistrza bursztyniarskiego z Kopenhagi. Prace nad tym trwały jedenaście lat. Dzieło było imponujące: ściany pokoju o wymiarach 10,5x11,5 m pokrywały precyzyjnie dobrane i obrobione kawałki bursztynu. Tworzyły płaskorzeźby, herby itp. W 1716 roku car Piotr I Wielki w czasie wizyty w Prusach, zachwycony arcydziełem, otrzymał je w podarunku od Fryderyka Wilhelma jako dowód przyjaźni i potwierdzenie zawartego sojuszu. Dar trafił do Petersburga - najpierw do Pałacu Letniego, a później Zimowego. Od 1743 roku gabinet rozbudowano - m.in. dodano kandelabry, lustra, a także meble. W 1755 carowa Elżbieta przeniosła komnatę do pałacu w Carskim Siole.

W 1941 roku została skradziona przez Niemców. Latem następnego roku przewieziono ją w kilkudziesięciu skrzyniach do królewieckiego zamku. Jednak już w 1944 roku komnatę ponownie zapakowano do skrzyń i umieszczono w zamkowych podziemiach. To ostatnia pewna wiadomość na temat Bursztynowej Komnaty. Armia Czerwona zdobyła królewiecką twierdzę 9 kwietnia 1945 roku. Bursztynowej Komnaty nie odnaleziono. Rosjanom udało się natomiast zatrzymać kustosza zamkowych zbiorów, który jednak wkrótce zmarł w niewyjaśnionych okolicznościach. Natomiast do polskiego więzienia trafił również Erich Koch, który zapewne zlecił wywiezienie lub ukrycie arcydzieła nazywanego często ósmym cudem świata.

W Pasłęku są dwa poziomy lochów, pierwotne i wtórne, nowsze. Jak twierdzą poszukiwacze skarbów, już przed wojną, w 1936 roku, zamknięto część starych lochów pod zamkiem, łączących miasto z jedną z okolicznych wsi. Zamknięto te lochy, bo groziły zawaleniem a nie było wówczas środków na renowację. Co ważne, lochy były ogromne - jak mówi gminna wieść, dwie bryczki mogły się w nich minąć. Można więc było na pierwotnym poziomie lochów niejedno ukryć. Dziś wartość Bursztynowej Komnaty szacuje się na 500 mln dolarów, dlatego też interesuje się nią wielu poszukiwaczy skarbów. Na to, że w Pasłęku pod koniec II wojny światowej hitlerowcy planowali Bursztynową Komnatę ukryć, wskazuje treść korespondencji między dr Rhode a księciem Aleksandrem zu Dohny, właścicielem majątku Słobity, odległego od miasta o kilkanaście kilometrów. Rhode sprawował w Królewcu (dziś to Kaliningrad), nadzór nad Komnatą i innymi cennymi zabytkami. W swym liście do księcia, dr Rhode prosi o pomoc w przechowaniu najwartościowszych eksponatów z muzeum bursztynu. Z kolei książę, w piśmie datowanym na 11 września 1944 roku, odmawia stwierdzając, że jego majątek nie nadaje się do takiego celu. Poza tym z Pasłękiem związany był Erich Koch, wysoki funkcjonariusz III Rzeszy. Koch w pobliskim Topolnie miał majątek, a w okolicy wielu krewnych, których często odwiedzał. Podobno z jego polecenia pod koniec 1944 roku do zamku w Pasłęku dotarł konwój ciężarówek załadowanych drewnianymi skrzyniami o nieznanej zawartości. Skrzynie te - znów "podobno" - ukryto w zamkowych lochach.

Autor: Krzyszman
Artefakt: Pierścień św. Kingi
Opis: Indiana Jones w Polsce! Po co? No jak to?! Po Pierścień św.Kingi! Artefakt ten znajduje się w Wieliczce. Ten artefakt, to złoty pierścień w którym są malutkie brylanciki, a na wierzchu znajduje się rubin. Święta Kinga wyrzuciła ten pierścień do groty solnej, ten zaś odnalazł się za morzem. Tak głosi legenda. Indy uważa, że wciąż jest w Wieliczce i czeka na pokazanie go światu...

Autor: Kyoin
Artefakt: Gwóźdź z Krzyża Pańskiego
Opis: Nikt nie wspomniał przy Indianie Jonesie o Włóczni Przeznaczenia. Powód jest prosty: ponieważ ją znaleziono. Jest w muzeum w Wiedniu.

Ale... w sławnym 1000 roku podczas zjazdu gnieźnieńskiego cesarz Niemiec Otton III przekazał Bolesławowi Chrobremu kopię Włóczni, a co najważniejsze, gwóźdź z Krzyża Pańskiego. Jak wspomina Gal Anonim: "I zdjąwszy z głowy swój diadem cesarski włożył go na głowę Bolesława na przymierze przyjaźni i na chorągiew tryumfalną dał mu w darze gwóźdź z Krzyża Pańskiego z włócznią św. Maurycego."

Jak wiemy 12 listopada 1938 roku Ahnenerbe odebrało z Pałacu w Holfburgu Włócznię, z rozkazu Hitlera. Nie była to jego zwykła zachcianka. Wierzono że Włócznia dawała temu, kto ją ma, moc zwyciężania każdej bitwy. Wystarczy spojrzeć na historię Karola Wielkiego. Stracił Włócznię, jakiś czas później pokonał go chanat Awarski. Jednakowoż Włócznia pełnię mocy winna mieć gdy jest całkowicie złożona, czyli z Gwoździem. Ale Gwoździa w niej nie było. Podobno znajdował się na Wawelu. Był jeszcze inny w opactwie Essen, ale najważniejszy był Gwóźdź z owej Włóczni. Czy jak usłyszano o odebraniu Włóczni Maurycego, nie schowano Gwoździa przed obawą kradzieży? Może Niemcy go szukali w Polsce? Myślę że Indiana Jones, ten który dwukrotnie udaremnił zdobycie nazistom artefaktu, który dawał by jakąś moc (Arka Przymierza, Święty Graal),mógłby zrobić to po raz trzeci.

Autor: Lady Justine
Artefakt: Gwóźdź Tyberiusa
Opis: Gwóźdź Tyberiusa to artefakt pochodzący prawdopodobnie jeszcze z czasów przed narodzinami Chrystusa. Legenda głosi, iż około 1000 lat przed naszą erą Bóg wybrał miejsce, gdzie ześle 50-kilową sztabkę najszczerszego złota. Następnie (czyli koło 2000 lat później) dane było wybudować świątynie, w której będzie spełniało misję trzech mnichów, z czego jeden z nich był stworzony dla spełnienia specjalnego zadania.

Tak też się stało. 2254 lata później w świątyni na terenie dzisiejszego miasta Bytom, pewien mężczyzna o imieniu Tyberius spełniał misję mnicha. Pewnego wieczoru wyszedł na cmentarzysko przy owej świątyni, a wtedy ku jemu oczom ukazał się błysk. Zaciekawiony podszedł bliżej i ujrzał wielki kawał złota, który kształtem przypominał coś pomiędzy prostokątem, a owalem. W tym samym momencie wewnętrzny głos kazał mu podejść do tego niezwykłego zjawiska. Nagle usłyszał głos. Nie a wiedział skąd się bierze, prawdopodobnie słyszał go tylko w swojej głowie. Ale rozumiał dokładnie każde słowo. "Tyberiusie, przenieś złoto do podziemi, tam ujrzysz narzędzia. Wtedy twe dłonie zaczną nimi pracować i stworzą coś o mocy większej niż sobie wyobrażasz."

Gdy wykonał zadanie, ujrzał swych dłoniach duży złoty gwóźdź. Niestety miesiąc później świątynia spłonęła, a ogień pochłonął i samego Tyberiusa. Mówi się, iż owy gwóźdź wbity w ziemie przez osobę "czystą" przywoła duszę mnicha i inne, których sobie zażąda. Dusze te mają wielką moc, którą może on wykorzystać.

735 lat później, gwoździem zainteresowały się wojska sowieckie. Chciały dzięki niemu zdobyć władzę nad światem i przywołać do swojej armii tych, których już raz stracili. Jest jednak osoba, któremu chce temu wszystkiemu zapobiec i oddać artefakt do muzeum. Jest to oczywiście słynny archeolog Indiana Jones.

Autor: Maciek101110
Artefakt: Bursztynowa Komnata
Opis: Mój pomysł na polski artefakt Indiany Jonesa to legendarna Bursztynowa Komnata. Podobno może ona się znajdować na terenie Polski. Oto historia Bursztynowej Komnaty:

W 1701 roku Fryderyk I Hohenzollern zamówił wykonanie bursztynowego wystroju gabinetu w swoim podberlińskim pałacu Charlottenburg u mistrza bursztyniarskiego z Kopenhagi. Tak wyglądał początek i stworzenie Komnaty.

W 1941 roku została skradziona przez Niemców. Latem następnego roku przewieziono ją w kilkudziesięciu skrzyniach do królewieckiego zamku. Jednak już w 1944 roku komnatę ponownie zapakowano do skrzyń i umieszczono w zamkowych podziemiach. Wiadomo też, że Niemcy ukryli tam wiele swoich cennych skarbów. To ostatnia pewna wiadomość na temat Bursztynowej Komnaty.

Uważam że Bursztynowa Komnata jest dobrym co prawda nie artefaktem ale miejscem w którym znajdują się ogromne skarby i sekrety III Rzeszy. Nie wiadomo co ukrył tam Hitler.

Autor: Mati825
Artefakt: Trąbka do odgrywania Hejnału Mariackiego
Opis: Po trafieniu strażnika na wieży hejnał ustał, a przeciwne siły zabrały wszystko, włącznie z trąbką, która została ukryta pod ziemią za wieloma pułapkami.

Autor: Paweł S
Artefakt: Miecze Grunwaldzkie
Opis: Miecze grunwaldzkie - dwa miecze zostały przekazane królowi polskiemu Władysławowi II Jagielle przez heroldów wielkiego mistrza zakonu krzyżackiego Ulryka von Jungingena. Po zwycięskiej bitwie miecze znalazły się w Skarbcu Koronnym na Wawelu w Krakowie. Od końca XV w. królowie polscy zaczęli traktować je jako insygnia władzy. Podniesiono ich znaczenie do rangi mieczy państwowych Korony i Litwy. Podczas koronacji królewskich były niesione przed królem jako symbol Rzeczypospolitej Obojga Narodów.

Miecze Grunwaldzkie były prostymi średniowiecznymi mieczami bojowymi z płaskimi głowniami. W okresie Rzeczypospolitej Szlacheckiej ich rękojeści i okucia pozłocono. Na mieczach umieszczono również plakietki z herbami Królestwa Polskiego i Wielkiego Księstwa Litewskiego.

W czasie rozbiorów Tadeusz Czacki wywiózł potajemnie miecze przekazując je do kolekcji Czartoryskich w Puławach. Po upadku powstania listopadowego i likwidacji muzeum Izabeli Czartoryskiej właścicielem mieczy grunwaldzkich został proboszcz parafii we Włostowicach. Ukrywał je na miejscowej plebanii do 1853 r., gdy przypadkowo znalazł je patrol żandarmerii carskiej i zarekwirował jako nielegalną broń. Wywiezione do Zamościa tam zaginęły. Nie są znane ich dalsze losy.

Indiana Jones mógłby znaleźć Miecze Grunwaldzkie na terenie dzisiejszej Ukrainy lub gdzieś w Moskwie bądź Sankt Petersburgu. Następnie okazałoby się, iż w rękojeści mieczy znajduje się rękopis z opisem legendy o ukrytym skarbie Krzyżaków (wtedy Indy mógłby szukać ich na zamku w Malborgu, Szczytnie i w Toruniu; Krzyżacy ukryli tam te informacje, bo aż tak byli pewni zwycięstwa) bądź skarbach Jagiełłów (wtedy Jones mógłby szukać przygód w Krakowie, Lublinie i na terenie Litwy). Poza tym Indiana powinien odwiedzić Zamość jako ostatnie znane miejsce, gdzie znajdowały się miecze.

Autor: Prince
Artefakt: Pieczęć Mieszka I
Opis: Pieczęć zaginęła zaraz po śmierci Mieszka I. Krążyły plotki, że znalazł ją pewien rycerz, Leopold. Po śmierci wziął pieczęć do grobu. Do końca nikt nie wiedział gdzie spoczywa rycerz. Aż do dziś, kiedy pewien człowiek znalazł mapę przedstawiającą położenie pieczęci. Wszystko wskazywało na to, że grób położony jest w podziemiach Wawelu. Na jednej ze stron pieczęci widniał miecz z tarczą. Ten kto ją zdobędzie, zyska władzę nad światem.

       Sonda
Jak oceniasz
tę stronę?


Bardzo dobra
Dobra
Może być
Kiepska
Beznadziejna
       Zagłosuj !


       Reklama



Allegro - największe aukcje internetowe, najniższe ceny! Kup i sprzedaj!

       Nagrody


© Copyright 2001-2008 by Szuja. All rights reserved.